Chat with us, powered by LiveChat
Masz pytania? Dzwoń! +48 7337-74-253

Budapeszt na trzy sposoby

Wiosna w pełni a wraz z nią nadszedł czas weekendowych studenckich wyjazdów do najpiękniejszych miast Europy. Nie ma nic piękniejszego niż wyrwać się na kilka dni by zagubić się w nowym miejscu, poznać je od podszewki i zrelaksować się przesiąkając lokalną atmosferą. Często jednak skupiamy się tak bardzo na wszystkich rzeczach do zobaczenia, że zapominamy, iż zwiedzać można na wiele sposobów, nie tylko odwiedzając muzea i kościoły. Z tego względu bierzemy na tapetę Perłę Dunaju i przedstawiamy trzy sposoby na zwiedzanie Budapesztu!

Budapeszt od strony historycznej!

budapeszt (8)_800x534

 

Budapeszt, jak przystało na porządną stolicę na starym kontynencie, ma bogatą historię, którą możemy poznać spędzając czas na zwiedzaniu niezwykłych zabytków. Większość najbardziej znanych i wartych zobaczenia symboli miasta znajduje się w centrum i jego okolicach, co pozwala nam odwiedzić je na pieszo. Wędrówkę najlepiej podzielić na 2 dni, zwiedzając oddzielnie prawobrzeżną Budę usytuowaną na wzgórzach oraz oddzielnie lewobrzeżny Peszt rozciągający się na równinie. Wśród najbardziej znanych wzgórz budzińskich są Wzgórze Zamkowe i Wzgórze Géllerta. Na pierwszym z nich możemy podziwiać XIII-wieczny kompleks zamkowy, Basztę Rybacką – jeden z najbardziej znanych i charakterystycznych zabytków budapesztańskich oraz neogotycki Kościół Macieja, zwany Budzińską Świątynią Koronacyjną. Na szczycie wzgórza Géllerta natomiast znajdują się mury XIX-wiecznej cytadeli i Statua Wolności – symbole zawiłych losów państwa węgierskiego. Najsłynniejszą budapesztańską przeprawą na lewy brzeg Dunaju jest most łańcuchowy. Po stronie peszteńskiej możemy podziwiać dwie wspaniałe budowle – niesamowicie rozpoznawalny, neogotycki gmach Parlamentu Węgierskiego oraz Bazylikę Św. Stefana, we wnętrzu której  jest przechowywany jeden z najważniejszych dla Węgrów skarbów narodowych – domniemana Święta Prawica, czyli prawa dłoń św. Stefana, pierwszego koronowanego władcy Węgier. Nieco na północny wschód znajduje się jeden z najważniejszych dla Węgrów placów – Plac Bohaterów razem z całym kompleksem wybudowanym z okazji tysiąclecia Państwa Węgierskiego. Po drodze, podczas zwiedzania z pewnością napotkacie również liczne pomniki – czasem zaskakujące formą, a czasem miejscem, w którym się znajdują. To tylko niektóre z zabytków wartych polecenia, spróbujcie sami odkryć resztę, a jeśli już macie swoje ulubione miejsca, podzielcie się nimi z nami w komentarzach.

Budapeszt od strony aktywnej!

Żródło: backpackbudapest.hu

Żródło: backpackbudapest.hu

 

Jeśli męczy Was zwiedzanie pieszo i lubicie aktywnie spędzać czas proponujemy wycieczkę rowerem! W samym Budapeszcie działa kilkanaście wypożyczali, dzięki czemu możecie podróżować na dwóch kółkach :) O ile ciekawsze będzie dotarcie na Wzgórze Géllerta popołudniową porą i powolna jazda rowerkiem do centrum. Tylko pamiętajcie, ucztę z piwem zostawiamy na wieczór ;) Czy wiecie, że Budapeszt nosi miano jedynej stolicy – uzdrowiska w Europie! To tutaj każdego dnia ze 123 źródeł termalnych wypływa 70 mln litrów gorącej wody o temperaturze od 21 do 78 stopni Celsjusza. Wybór należy do Ciebie, z której łaźni skorzystasz i jakie piękne architektoniczne wnętrza zwiedzisz – najbardziej znane to kąpieliska Széchenyi’ego i Géllerta. Relaksacyjna kąpiel w ciepłej wodzie po długiej rowerowej wycieczce! Czy to nie brzmi wspaniale? Alternatywą do spędzenia słonecznego dnia jest odwiedzenie budapesztańskiego Zoo, które jest jednym z najstarszych ogrodów na świecie. Obecnie można podziwiać tam ok. 5000 zwierząt z ponad 700 gatunków. To doskonałe miejsce na zrobienie sobie selfie z leniwcem, czy lamą („więcej niż jedno zwierzę?”). Jeśli nie przepadacie za zwierzętami, ale za to lubicie odkrywać mniej dostępne zakątki, możecie wybrać się na spacer po podziemnym Budapeszcie! Pod miastem znajduje się bowiem ponad sto kilometrów jaskiń wyżłobionych przez miliony lat przez wody termalne. Niektóre z nich są obecnie otwarte dla zwiedzających, tak jak np. jaskinia Szemlő-hegyi, która jest zwana podziemnym ogrodem Budapesztu. Najpiękniejsze i najbardziej charakterystyczne części jaskini można zaobserwować podczas 40-minutowej wycieczki ścieżką turystyczną o długości 300 metrów.

Po całym dniu zwiedzania nie ma czasu na odpoczynek! Prawdopodobnie nie jesteśmy tu tylko dla przyjemności i możliwe, że szybko nie wrócimy z wizytą do Budapesztu, warto więc wykorzystać również godziny wieczorne i nocne na odkrywanie miasta. Budapeszt pełen jest ciekawych propozycji klubów, barów, restauracji i pubów, które tętnią nocnym życiem. Warto odwiedzić zagłębie pubów na ulicy Kazinczy, jednym z nich jest Szimpla Kert, czyli stylowa klubokawiarnia, która jest dosłownie “urządzona” w ruinach. Znajdziemy tam wszystko, co spodziewalibyśmy się wygrzebać w gruzowisku: stare części elektroniczne, samochodowe, druciane stoliki, zniszczone plastikowe krzesła, a to wszystko w odrapanych, pokrytych graffiti murach, które tworzą niesamowity klimat.

Budapeszt od strony kulinarnej!

Gulyasleves_7909

Po aktywnie spędzonym czasie warto wybrać się na posiłek, bo jak wiadomo nie samymi widokami człowiek żyje :) W Budapeszcie warto wybrać się do Centralnej Hali Targowej, gdzie dostaniemy prawdziwe, tradycyjne węgierskie potrawy. Na dobry początek dnia warto spróbować Langosz, czyli charakterystyczny pieczony na oleju placek z kwaśną śmietaną i żółtym serem. Dla większych łakomczuchów polecamy Langosz na bogato, czyli z licznymi dodatkami. Po narobieniu sobie smaku na więcej zachęcamy do spróbowania oryginalnej zupy gulaszowej, która nigdzie nie będzie Wam tak smakować jak na Węgrzech. To tradycyjne danie po węgiersku nosi nazwę Gulyásleves, a jej najważniejszym składnikiem oprócz kawałków wołowego mięsa jest również czerwona papryka. Ulubioną i najczęściej stosowaną przyprawą w tym pięknym kraju jest właśnie papryka, którą warto przywieźć ze sobą do Polski chociażby jako prezent dla mamy, czy znajomych. Chociaż znajomi prawdopodobnie ucieszą się bardziej z prezentu w postaci białego węgierskiego wina Tokaj. Na deser polecamy zjeść Naleśniki a la Gundel nadziewane orzechami włoskimi i polane płynną czekoladą popijając oczywiście lampką (bądź całą butelką jak kto woli :)) Tokaju. Zgłodnieliście? Bo my tak ;)

Nie ważne, który z powodów najbardziej zachęcił Cię do odwiedzenia Budapesztu, jedno jest pewne – WARTO! Najbliższa okazja, aby wybrać się do stolicy Węgier w najlepszym towarzystwie już podczas studenckiej majówki: Sprawdź ofertę! A my zabieramy się za przyrządzanie placka po węgiersku bo od całego tego pisania o budapesztańskich smakołykach aż nam ślinka cieknie ;)

Share this post
  , , , ,


2 thoughts on “Budapeszt na trzy sposoby

  1. Najwspanialsze miasto świata! <3 Niezapomniane przeżycia i ogrom nowych smaków i doświadczeń. Świetny artykuł – zachęca do powrotu do miasta, które jednoczy :) Polecam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *