Chat with us, powered by LiveChat
Masz pytania? Dzwoń! +48 7337-74-253

Jak nauczyć się tańczyć?

Niektórzy zaczynali swoją przygodę z tańcem za czasów szkoły podstawowej, posyłani na dodatkowe zajęcia przez rodziców. Inni sami poczuli powołanie do tańca, które przemieniło się w pasję. Tych, którzy byli utalentowani, ciężko pracowali, ale też niewątpliwie mieli szczęście możemy podziwiać na występach, konkursach tanecznych, czy w popularnych programach telewizyjnych. Ale co z resztą? Ze zdecydowaną większością z nas, którzy nie należą do tej wąskiej grupy szczęściarzy? Czy nie ma już dla nas ratunku i już zawsze będziemy narażeni na współczujące spojrzenia podczas naszych prób podbijania parkietu czy to na wydziałowej imprezie, modnym lokalu w centrum czy na rodzinnym weselu?

Nie musi tak być! Pora to zmienić! Poniżej kilka wskazówek jak sobie poradzić z nauką tańca nie wydając na to zbyt wiele.

Systematyczność w nauce

Jak w przypadku każdej nauki, którą chcemy zapamiętać na dłużej niż jutrzejsze zaliczenie, powinniśmy starać się systematycznie przyswajać nowe i trenować opanowane wcześniej kroki, aby nasze ruchy stały się naturalne, płynne i nie wymagały od nas zastanowienia. Jak często i ile czasu będziecie poświęcali na taniec zależy tylko od Was. Z doświadczenia wiemy, że wystarczy 15-30min dziennie na przećwiczenie swoich kocich ruchów, albo godzinka ale za to rzadziej, a zanim się nie obejrzycie będziecie niczym młody Egurrola.

Miejsce na taniec

Mój jest ten kawałek podłogi… z tym, że do nauki tańca przydałby się trochę więcej niż kawałek – w końcu nie chcemy skończyć naszej lekcji z siniakami i guzami. Spróbujmy znaleźć przynajmniej 2m x 2m co jest absolutnym minimum, do w miarę przyjaznej nauki tańca. Pamiętajmy też o wysokości – nie chcemy przecież strącić ręką żyrandola… Najlepszym pomysłem jest trenowanie tańca na świeżym powietrzu, ale to przyjemność raczej na okres od późno wiosennego do wcześnie jesiennego. Innym pomysłem jest wykorzystanie sal w ogólnodostępnych miejscach np. w akademiku, w biurze po godzinach pracy. Jak skrzykniecie się w kilku znajomych można nawet 1-2 razy w tygodniu wynająć szkolną salę gimnastyczną za symboliczną opłatę by wspólnie spędzić wieczór na tańcu i żartach.

Odpowiedni strój do tańca

Pamiętajmy, że dopiero zaczynamy swoją przygodę z tańcem. Nie rzucajmy się od razu na głęboką wodę i nie zakładajmy szpilek (szczególnie panowie!) – skręcenie kostki nie pomoże nam ani w nauce, ani w niczym innym i z pewnością zniechęci do nauki na początku naszej kariery. Do tańca najlepiej nadają się oczywiście tenisówki lub adidasy. Sukienki i materiałowe spodnie, czy dresy z dowolną liczbą pasków są jak najbardziej warte polecenia. Raczej staramy się unikać jeansów, które jednak trochę krępują nam ruchy, a w tańcu mogą się dodatkowo szybciej zużywać. Osobom na dalszym etapie przygody z tańcem polecamy zacząć ćwiczyć w butach, w których później rzeczywiście planujecie bawić się na imprezach – czy będą to balerinki, szpilki, pantofle czy adidasy właśnie.

Partner / Partnerka do tańca

No cóż, są tańce, które tańczy się solo i są tańce, których sami nie zatańczymy, a przynajmniej nie bez wywołania uśmiechu na twarzach obserwatorów. Nauka tańca z partnerem na pewno będzie dużo efektywniejsza niż samotne podrygiwanie przed lustrem. Problem w tym, że trzeba takiego partnera znaleźć i raczej będzie musiał to być ktoś kogo znacie i kto podziela wasze marzenie o wygraniu konkursu tanecznego na najbliższym balu karnawałowym. Jeśli macie wybór to przy dobieraniu odpowiedniej osoby zwróćcie uwagę na jej wzrost – chłopak nie powinien być znacząco niższy od dziewczyny, a najlepiej wyższy o ok. 10 cm – tak aby później po założeniu szpilek nadal tańczyło Wam się komfortowo. Jeśli jednak nie macie wśród znajomych nikogo kto tak jak Wy pała miłością do tańca (bądźmy szczerzy… dziewczyny mają zdecydowanie większy problem ze znalezieniem partnerów niż panowie, choć ostatnio powoli sytuacja zaczyna się polepszać) to i tak nic straconego! Na uczelni na pewno jest masa ludzi, którzy mają podobne upodobania do Was. Wystarczy się tylko rozeznać, rozpytać na wydziałowych grupach czy w akademikach, a zanim się obejrzycie okaże się, że zyskaliście nie tylko partnera do tańca, ale i dobrego przyjaciela.

Nauczyciel

Podążając dalej naszym założeniem, że nie mamy budżetu na naukę tańca lub wolimy go przeznaczyć na inne przyjemności, jak chociażby studenckie podróże, mamy dwie opcje do wyboru. Pierwszą jest wyszukanie w Internecie filmików instruktażowych do wybranych przez nas tańców. Jest ich cała masa i większym kłopotem niż ich wyszukanie może okazać się wybranie z nich tych najlepszych. Kroki tańca jednak mają to do siebie, że niezbyt często ulegają zmianie i poszczególne tutoriale mimo wszystko będą do siebie podobne. Innym rozwiązaniem jest znalezienie takiego partnera, który umie tańczyć lub przynajmniej miał z tańcem kiedyś styczność i będzie potrafił nas go nauczyć w zamian za obiad / wino, czy inny rodzaj wynagrodzenia za poświęcony czas. Najlepiej gdy nauczycielem jest chłopak, bo to w końcu on prowadzi w tańcu, czyli decyduje o tym jakie figury i kroki będą po sobie następowały w układzie. Jeśli jednak jako facet poszukujesz nauczyciela zdecydowanie bardziej dopasowana będzie dla Ciebie dziewczyna, na której będziesz mógł przećwiczyć od razu skomplikowane obroty, podnoszenia i całą resztę efektownych figur w tańcu ;)

Kurs tańca dla studentów

Jeśli którakolwiek z wymienionych wyżej wskazówek wydaje się trudna w realizacji w Waszym przypadku, to warto zastanowić się nad zapisaniem na kurs tańca. Rozwiązuje on w zasadzie wszystkie problemy i potrafi być naprawdę tani jeśli dobrze poszukamy:

  • systematyczność: zajęcia 1 lub 2 razy w tygodniu, które zmuszają nas do treningu,
  • sala taneczna, w której mamy wystarczająco miejsca na naukę,
  • możliwość przebrania się w wygodny strój w szatni,
  • możliwość tańczenia w parze z własnym partnerem lub dołączenie do partnera dopasowanego dla nas wzrostem i poziomem zaawansowania,
  • profesjonalny instruktor prowadzący zajęcia, doradzający i motywujący do nauki.

Kursy w przystępnych cenach są często organizowane przez samorządy i organizacje studenckie oraz studenckie szkoły tańca. Wasi partnerzy, czy nawet i wy nie musicie być koniecznie studentami, ale musicie zaakceptować to, że większość grupy będzie w takim właśnie wieku 20 – 27 lat. Jeśli jesteście z Warszawy to koniecznie zapoznajcie się z ofertą naszego partnera – Studenckich Kursów Tańca. Oferują nie tylko duży wybór prowadzonych zajęć, ale również ich lokalizacji i czasu odbywania się, dzięki czemu będziecie mogli w pełni dopasować je do swojego grafiku. Co więcej, macie gwarancje, że większość grupy będą stanowili ludzie w podobnym wieku a więc nie trafi Wam się jako partner dużo starsza osoba, z którą ciężej będzie Wam załapać kontakt.

Mamy nadzieję, że nasz krótki poradnik zainspiruje Was do podjęcia chęci nauki tańca, bo w końcu kto z nas nie będzie miał w życiu okazji, podczas której wypadałoby umieć tańczyć? Dzięki chociażby podstawowym krokom bal połowinkowy, wesele w rodzinie, sylwester ze znajomymi czy poderwanie dziewczyny/chłopaka na dyskotece nie będzie dla Was kłopotem.

Share this post
  , , , , , , , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *