Chat with us, powered by LiveChat
Masz pytania? Dzwoń! +48 7337-74-253

Jak dotrzymać postanowień noworocznych?

Już ponad miesiąc upłynął od kiedy witaliśmy Nowy Rok, a w raz z nim składaliśmy sobie masę przyrzeczeń noworocznych – naobiecywaliśmy sobie pełną  metamorfozę, ile to spraw poukładamy w końcu w życiu, w jak wielu kwestiach poprawimy się. Tyle, że dotrzymywanie postanowień noworocznych okazuje się ani proste ani przyjemne! I ponownie przychodzi 31 grudnia, a z nim ponownie tworzymy identyczną listę postanowień… Czas to zmienić! SHAKE IT! Team ma dla Was kilka porad, jak sprawić, by w tym roku było inaczej.

Styczeń … jest jak poniedziałek roku. Po ciężkim tygodniu i wesołym weekendzie nastaje jako nieubłagane jutro. Dzień, w którym spełnimy wszystkie plany, zaczniemy o siebie dbać i budować swoje marzenia. Ah te noworoczne postanowienia. Gdyby to wszystko było takie proste to świat roił by się o adonisów i oczytanych piękności. Jednak mało jest tych, którzy w grudniowych obietnicach wytrwali dłużej niż kilka pierwszych dnia stycznia, a co dopiero o miesiącach wspominając.

Uwielbiamy moment, kiedy w pierwszym tygodniu nowego roku, wchodząc na siłownie nie ma co ze sobą zrobić. Sala pełna ludzi, wszyscy w nowych dresach i ten ich entuzjazm. Tłuszcz powinien płonąć sam już od czystych intencji ;) Jednak z każdym kolejnym dniem frekwencja siłownianych podlotków spada, aby pod koniec miesiąca wrócić do stałej niskiej normy.

Kultura fizyczna to oczywiście nie jedyne postanowienie noworoczne, którego nie spełniamy. W wszelkiego rodzaju rankingach wygrywa również rzucenie palenia, czytanie, dieta, nowe hobby, a także różnego rodzaju abstrakty typu: w tym roku znajdę męża. Zapał z jakim co roku podchodzimy do obietnic składanych samym sobie znika niczym kamfora już na samym początku. Pytanie więc, czy warto w ogóle takowe składać?

W dzisiejszym społeczeństwie, co raz częściej podnosi się głos jakoby takie „zabawy” były bezcelowe, a sam sylwester to przecież impreza jak każda inna. Wiadomo, zmiany najlepiej zacząć od razu, a nie czekać do wielkiego dzwonu. Co więcej, czekanie na Nowy Rok jest jak nieustanne odwlekanie, bo w nowym roku czekać się będzie na pierwszy poniedziałek, w którym zaśpimy więc zaczniemy od następnego, bo przecież w środku tygodnia już nie warto zaczynać. I tak w koło Macieju. Co zabawne, czasem najciemniej jest pod latarnią i najwięksi przeciwnicy noworocznych postanowień to Ci, którzy na tym polu polegli niezliczoną ilość razy.

Jaki więc wniosek z tego wszystkiego? Postanowienia noworoczne czy też nie, ważne aby dotrzymane. Zacząć można 1 stycznia, we wtorek a nawet 29 lutego jeśli ktoś ma ochotę. Nieważne bowiem, kiedy zaczniemy, ale jak skończymy.

Jak się zmotywować i w środku roku nadal dzielnie trwać w tym co zaplanowaliśmy? Jest wiele sposobów. Niektórzy zapisują sobie swoje postanowienie w widocznym miejscu, tak żeby cały czas widzieć cel swojej wędrówki. Ciągle rzucające się w oczy „ZACZNIJ SIĘ UCZYĆ BUŁO” nagminnie będzie przypominać o tym, że po raz kolejny postanowiliśmy mieć wysoką średnią. Kolejną metodą jest pochwalenie się wszystkim, że zaczynamy coś robić. Facebook, instagram, twitter, wszędzie najlepiej obwieścić, że dziś jest dzień kiedy zaczynam walkę ze swoją poświąteczną ciążą spożywczą. Kompromitacja jaka nastąpi kiedy okaże się przed znajomymi, że jednak się nic nie zrobiło jest dobrą motywacją do działań. My jesteśmy fanami wpisywania działań w grafik. Rozpisujemy cały dzień godzina po godzinie i potem staramy się spełniać zaplanowane punkty. Tak właśnie między powrotem z uczelni a popołudniową drzemką zawsze udaje się wcisnąć coś rozwojowego w napięty plan dnia.

Najważniejsze jest, by się za szybko nie zniechęcać chwilowymi przestojami w naszej poprawie – więc nawet jeśli zdążyliście porzucić swoje postanowienia zanim styczęń dobiegł końca to nic straconego! Codziennie jest wyśmienita okazja na zmiany, nie trzeba z nimi czekać na kolejny rok ;) Dlatego wszystkim trwającym w tych najtrudniejszych obietnicach złożonym samemu sobie życzymy powodzenia, a tym wiecznie odkładającym wszystko na jutro damy małą podpowiedź: jutro jest jak pójdziecie spać dziś wieczorem i otworzycie oczy, a nie za tydzień miesiąc czy za rok. Może ktoś z was ma już wypracowaną cudowną receptę na perfekcjonizm – w takim wypadku zachęcamy do dzielenia się Waszymi radami na ciągłe podtrzymanie motywacji i sposobami na konsekwencję.

Share this post
  , , , , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *