Chat with us, powered by LiveChat
Masz pytania? Dzwoń! +48 7337-74-253

6 błędów przy zwiedzaniu Barcelony

Barcelona – barwne miasto, gdzie na każdym kroku natknąć się można na zachwycającą architekturę i chillową atmosferę wakacji… Trudno się dziwić, że odwiedzając ją na długi weekend lub na jednodniowej wycieczce w trakcie studenckiego wyjazdu, każdy pragnie jak najwięcej skorzystać. Co zrobić by trip ten był udany i zagwarantował pełnię odpoczynku w połączeniu z autentycznymi wrażeniami? Mamy dla Was listę 6 najczęściej popełnianych błędów w trakcie zwiedzania Barcelony oraz sposoby na ich uniknięcie:

1. Nieprzykładanie uwagi do kosztowności

Pierwszą zasadą każdych wakacji jest BEZPIECZEŃSTWO, a w Hiszpanii oznacza to głównie dbanie o drogocenne rzeczy. Jakkolwiek z żalem serca ale szczerze przyznajemy, że jest to jedno z miejsc, gdzie turyści szczególnie narażeni są na kradzieże. A Barcelona, pełna turystów, jest wręcz rajem dla wszelkich kieszonkowców. Najczęściej zdarza się, że w trakcie delektowania się sangrią w lokalnym tapas barze spod stolika znika Wasz plecak, lub telefon beztrosko zostawiony na ręczniku w trakcie morskiej ochłody nagle zapada się pod ziemię… Pamiętajcie by nie nosić wszystkich swoich kosztowności w jednym miejscu a już na pewno mieć je zawsze na oku.

2. Kupowanie niedopasowanych biletów na komunikację

Barcelonę pięknie zwiedza się pieszo ale jednak odległości są na tyle duże, że przydaje się wspomóc się lokalnym transportem miejskim, przy którym akurat błędów można popełnić wiele. Możecie albo nie doszacować liczby przejazdów i zainwestować w pojedyncze bilety (koszt jednego przejazdu lekko ponad 2€) lub wręcz odwrotnie przecenić swoje użytkowanie publicznego transportu i wykupić od razu kartę HolaBCN! Uprawniającą do nielimitowanych przejazdów na dany okres (przy 48h cena wynosi około 14€). Tak naprawdę przy weekendowym pobycie okaże się zapewne, że najbardziej opłacalny dla Was będzie bilet T-10, który w cenie poniżej 10€ oferuje 10 przejazdów dowolnym środkiem transportu.

A już na pewno nie polecamy przemieszczania się taksówkami! Nie dość, że są bardzo drogie (kto widział by student chętny był marnować pieniądze?!) to pozbawią Was przyjemności odkrywania ukrytych zakamarków Barcelońskich uliczek.

3. Jedzenie na Las Ramblas

Jest to niezaprzeczalnie najgorsze miejsce na posiłek w Barcelonie. Pełne turystów oferuje jedynie restauracje z wygórowanymi cenami nieproporcjonalnymi do serwowanego słabej jakości jedzenia. Nawet jeśli wydaje Wam się, że wypatrzyliście miejsce z przystępnymi cenami to oznacza to jedynie, że właściciele w inny sposób odbijają sobie na gościach, np. poprzez 3 krotnie zawyżoną cenę napojów (a obiad w Hiszpanii bez dzbanka sangrii się przecież nie liczy!). Dorzućcie do tego jeszcze ludzi przeciskających się w koło Waszego stolika i możecie zapomnieć o jakiejkolwiek chillowej atmosferze wakacyjnego posiłku. Zdecydowanie lepiej zapuścić się w pobliskie uliczki i znaleźć na nich cichą, niepozorną knajpkę.

4. Wizyta na plaży w centrum

Choć jest to bardzo wygodna opcja (ze spaceru po mieście wychodzicie wprost na plażę by urządzić sobie małą sjestę w promieniach słonecznych) jest to również jedno z miejsc, gdzie lokalnych mieszkańców można ze świecą szukać. W sezonie jest zawsze zatłoczona, pełna gwaru i, bądźmy szczerzy, brudna – nie brzmi to jak wymarzone miejsce na odpoczynek. A wystarczy krótka przejażdżka żółtą linią metra do stacji Ciutadella-Vila Olímpica, by trochę dalej wzdłuż wybrzeża cieszyć się krystaliczną wodą, ciepłym piaskiem pod stopami i urokliwą okolicą.

5. Zamawianie mrożonej paelli

Każdy turysta jadąc do Hiszpanii marzy o zanurzeniu widelca w tej rozkosznej ferii smaków jaką jest lokalna paella. Mało kto zdaje sobie sprawę, że tradycyjnie danie do pochodzi z Walencji, ale obecnie dostępne jest oczywiście w każdym turystycznym miejscu. Zwyczajowo jadą się ją w porze lunchowej, więc jest idealną przekąską na regeneracje sił w trakcie całodziennego zwiedzania. Wybierając jednak lokal trzeba mieć na uwadze dwie najważniejsze zasady:

  • nigdy nie jedźcie na Las Ramblas! (jeśli główny deptak nadal Was kusi patrz punkt 3)
  • nigdy nie jedźcie w miejscu, które wystawia przed lokalem zdjęcia paelli. Lepiej bierzcie czym prędzej nogi za pas! To więcej niż gwarantowane, że zamiast pysznej kombinacji smakowej najecie się mrożonych fabrycznych półproduktów.

Polecamy za to udać się nad morze do La Barceloneta, gdzie macie szansę spróbować pysznej paelli ze świeżymi owocami morza i soczystym mięsem. Warto też wziąć pod uwagę, że w Hiszpanii raczej nie ma zwyczaju zostawiania napiwku. W dużej mierze jest on już doliczony do rachunku więc jeśli chcecie zostawić drobniaki do wyrównania pełnej sumy to jak najbardziej, ale poza tym nie ma potrzeby dorzucać więcej grosza.

6. Poczucie, że MUSISZ wejść do środka Sagrada Familia

Poza paellą można śmiało powiedzieć, że jest jeszcze jedna atrakcja Barcelony, której żaden turysta nie chce przepuścić – kościół Sagrada Familia. To zachwycające dzieło Antoniego Gaudiego pomimo tego, że po 135 latach budowy nadal nie jest wykończone (planuje się zakończenie prac na rok 2028), cieszy się nie ustającą popularnością wśród odwiedzających Barcelonę. Jednak po tych tygodniach wyczekiwania i budowania napięcia okazuje się, że na miejscu poza nadal trwającym placem budowy czekają na Was przede wszystkim ogromniaste kolejki do wejścia… A kto lubi spędzać wakacje stojąc w ogonku niczym do dziekanatu? Na pewno nie my! Tak naprawdę najciekawsze elementy kościoła widoczne są z zewnątrz i to tutaj warto poświęcić chwilę by zrozumieć wszelkie alegorie zawarte w zdobieniach. Po zapłaceniu zaś kilkunastu euro czeka na Was niezbyt imponujące wnętrze kościoła a panorama rozpościerająca się z wieży zdecydowanie nie umywa się do innych punktów widokowych miasta (np. z kolumny Kolumba u dołu Las Ramblas). Jeśli jednak i tak jesteście zdecydowani wejść do środka to polecamy wcześniejsze zamówienie biletów online – oszczędzi Wam to przynajmniej długiego wyczekiwania do kasy biletowej.

Największy jednak błąd jaki możecie popełnić podczas zwiedzania Barcelony to trzymanie się kurczowo utartych szlaków turystycznych. Odłóżcie więc przewodnik na bok i pozwólcie sobie zagłębić się w mieście by nasiąknąć lokalną atmosferą. My już nie możemy się doczekać by wrócić do Barcelony. Czyżby był to jeden z naszych #travelgoals na 2018? :)

Share this post
  , , , , , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *